Wycieczki parafialne  

Wycieczki parafialne

 

   Rekolekcje pasyjne
Wyjazd dzieci i młodzieży na Rekolekcje Pasyjne wpisuje się w kalendarz stałych imprez w naszej Parafii. Bowiem co roku, w Wielki Wtorek zaraz po lekcjach pakujemy samochody i ruszamy w kierunku Łodzi. Tam odbywają się Diecezjalne Rekolekcje dla dzieci i młodzieży. Na ten wyjazd nasze dzieci zawsze bardzo się cieszą i to nie dlatego, że będą mogły „pobuszować” w Manufakturze, ale ze względu na bogaty program wyjazdu. W tym roku nie było inaczej. Dopołudnia był program religijny. Najpierw zebraliśmy się w Kaplicy Mateusik na wspólnym śpiewie, potem podział na grupy wiekowe i dalsze rozważanie tematu biblijnego, następnie wspólny obiad. Po obiedzie był program kulturalno – rozrywkowy. Najpierw wyruszyliśmy tramwajem do Ogrodu Zoologicznego, gdzie oprócz zwierząt, czekał na nas park linowy.  Zwierzątka śliczne, szkoda, że za kratkami, bo niektóre aż chciało się pogłaskać i przytulić. Ale oczywiście powstrzymaliśmy się od zbytniej poufałości. Potem sami zamieniliśmy się w zwierzątka i szaleliśmy w parku linowym. Początkowo trochę nieufnie pokonywaliśmy niektóre przeszkody, ale później dawaliśmy już czadu. Park linowy naszym zdaniem powinien mieć nazwę: „Małpi gaj”. Zmęczeni, spoceni i trochę brudni, ale za to bardzo zadowoleni ruszyliśmy do Manufaktury, czyli do Łódzkiego Centrum Zakupów. Tam „buszowaliśmy” po sklepach, niezbyt długo, bo tylko godzinkę. Na koniec jeszcze tradycyjna kolacja w WOOK – chińskiej restauracji i podróż powrotna tramwajem na Parafię. Po tak obfitym dniu nikogo nie trzeba było uspakajać i „zaganiać” do łóżek. Wszyscy grzecznie wymyliśmy się i padliśmy na łóżka, by zasnąć kamiennym snem.  Kolejny dzień rozpoczęliśmy dosyć wcześnie, bo około godz. 6.00. Wstaliśmy tak wcześnie, by zrobić niespodziankę naszej koleżance, która tego dnia obchodziła swoje urodziny. Wpadliśmy do pokoju solenizantki - Kornelii z głośnym STO LAT na ustach i z balonami w rękach, na których wypisaliśmy życzenia. Po tak burzliwym poranku niektórzy z nas znowu położyli się spać, by być wypoczętym na kolejny dzień zajęć. Tym razem Rekolekcje rozpoczęły się od konkursów z nagrodami, które sprawdziły nasze wiadomości z poprzedniego dnia. Potem śpiew, podział na grupy, obiad i na zakończenie wspólne zdjęcie. Niestety to co dobre szybko się kończy i musieliśmy wyruszyć do domu, ale jak Pan Bóg pozwoli w przyszłym roku znów wyruszymy na Rekolekcje do Łodzi. Cieszę się, że wyjazdy na Rekolekcje wpisały się na stałe w kalendarz imprez parafialnych. Cieszy również to, że dzieci bardzo lubią na nie jeździć i że z roku na rok przybywa biorących udział w tym wyjeździe. W tym roku po raz pierwszy na Rekolekcje pojechał Krzyś i spisał się na Medal.

 

   Wycieczka rowerowa

W pierwszą niedzielę czerwca, po nabożeństwie, młodzi i wysportowani parafianie wyruszyli na wycieczkę rowerową. Pierwszym celem naszej wyprawy był dworzec PKP. Tam mieliśmy załadować cały sprzęt sportowy i pociągiem wyruszyć do Skarżyska Kamiennej ... Niestety okazało się, że oczekiwany przez nas pociąg nie nadjechał. Nie ostudziło to jednak naszego zapału do czynnego spędzenia niedzieli. Wsiedliśmy na rowery i drogą na skróty (czyli dwa razy dłuższą) wyruszyliśmy w stronę… . Nasza trasa wiodła przez Godów - Prędocinek - Sołtyków - Wierzbicę - Orońsko - Dąbrówkę Zabłotnią - Kowalę - (i dla najwytrwalszych) Radom. Dlaczego dla najwytrwalszych Radom? Bo w Kowali, na działce u przesympatycznych państwa Fokt zrobiliśmy sobie dłuższy postój. Tak długi, że tylko 4 uczestników po długiej przerwie miało na tyle jeszcze siły, by wracać na rowerach do Radomia. Reszta zadowoliła się pomocą oferowaną przez cztero kołowe pojazdy. W wycieczce wzięło udział 14 osób. Cieszymy się, że wzrasta ilość uczestników naszych wypraw rowerowych. Te wyjazdy to nie żadne maratony, nie ma wyścigów czy jazdy na czas. To miłe chwile, kiedy jadąc np. pod górkę można porozmawiać o ostatnio przeczytanej książce. Niemniej zauważyć trzeba, że z wycieczki na wycieczkę zwiększa się dystans przebytych kilometrów. Na czerwcowej wycieczcie przejechaliśmy 46km. Zapraszamy na kolejne rekreacyjne wycieczki rowerowe!

 

   Wycieczka dojrzałej młodzieży z Cieszyna w Kielcach

Pisząc relację z pobytu cieszyńskich parafian w Kielcach, najpierw wypada wytłumaczyć kim jest Młodzież Dojrzała. Otóż jest to młodzież po 40 –stce, dawna grupa młodzieżowa, którą prowadził ks. Janusz Skora. Młodzież ta spotyka się regularnie w pierwszą sobotę każdego miesiąca, a niekiedy nawet częściej. Spotykają się by świętować np. Dzień Kobiet, by pracować -pomagali sprzątać Plac Kościelny przed pamiątką założenia, by smażyć tradycyjną jajecznice, w końcu by jeździć razem na wycieczki.
W drugi weekend czerwca odwiedzili Ziemię Świętokrzyską. Program ich wycieczki był bardzo bogaty. Zobaczyli m.in. ruiny zamku w Bodzentynie, podziemia w Opatowie, Muzeum Porcelany w Ćmielowie, a także kopalnię Krzemienia Pasiastego.  W niedzielę odwiedzili naszą parafię! Nie tylko byli obecni na nabożeństwie, ale także mogli ubogacić go swoim śpiewem. Na gitarze przygrywał ich duchowy opiekun, ks. Janusz Sikora.

Jako mały zbór kielecki, cieszymy się zawsze z każdych odwiedzin naszych współwyznawców. Tym razem radość była podwójna, bo nie tylko mogliśmy „pogodać se po naszymu”, posłuchać pięknej mowy cieszyńskiej, ale także przystąpić do Sakramentu Komunii Świętej. Nabożeństwo, choć świąteczne – Zesłanie Duch Świętego, było przewidziane bez Komunii, bo niestety pani diakon Katarzyna Rudkowska nie może jej sprawować. Dlaczego? Odpowiedź pozostawiamy Wielkim tego świata – Synodowi naszego Kościoła. Po nabożeństwie nasi goście udali się do Raju, a dokładnie obejrzeć perłę ziemi Kieleckiej, Jaskinię Raj. Cieszymy się z ich odwiedzin i zapraszamy ponownie!

 

   Wyjazd na obóz w Szklarskiej Porębie

W sobotę 16 lipca skoro świt, bo o  5.00 rano, wyruszyłyśmy do Szklarskiej Poręby na obóz języka angielskiego. Już pierwszy dzień obfitował w wiele wrażeń. Najpierw pojechaliśmy pociągiem do Jeleniej Góry na uroczyste nabożeństwo, gdzie po raz pierwszy spotkaliśmy się z Amerykanami (a było ich 8). Następnie udaliśmy się do Pizzerii, gdzie zjedliśmy różne rodzaje pizzy. Potem, już autokarem, pojechaliśmy do Karpacza, by tam zwiedzić Park Miniatur. W Karpaczu zobaczyliśmy też Świątynię Wang, która została zbudowana bez ani jednego gwoździa.
Każdy dzień obozu obfitował w wiele zajęć. Na początku zostaliśmy podzieleni na trzy grupy i do południa uczyliśmy się angielskiego. Był też czas na zabawę, plastykę, czy zajęcia muzyczno-teatralne. Każdy dzień na obozie kończył się bitwą na poduszki! Kilka razy w tygodniu odwiedzała nas też Amerykanka przebrana za klauna „Pinky”. Mogliśmy tez zwiedzić hutę szkła i na własne oczy zobaczyć jak robi się szklane figurki.
Obóz zakończył się pożegnalnym nabożeństwem w Jeleniej Górze, gdzie zaśpiewaliśmy dwie piosenki angielskie z obozu. Już dziś tęsknimy za obozem, Amerykanami, nowymi kolegami i koleżankami.