Zainstaluj najnowszą wtyczkę flash!
 
Koncerty  

Koncerty

 

   Koncert Kolęd
6 stycznia 2013 roku po raz kolejny w radomskim kościele miał miejsce koncert kolęd. Tym razem wspólnie wystąpili dwaj wykonawcy: Teatr Poszukiwań z Resursy Obywatelskiej i chór naszej Parafii. Z racji takiego doboru wykonawców trzeba stwierdzić, iż tegoroczny koncert był nieco inny od dotychczasowych. Oprócz muzyki miał miejsce spektakl pt.: Co położymy na stół wigilijny. Młodzi ludzie w sposób dowcipny zaprezentowali bożonarodzeniowe zwyczaje kulinarne pochodzące z XVII wieku w starciu z obecną rzeczywistością. Słuchając ich, można było sobie uświadomić jak wielkim kunszte
m i nakładem pracy wykazywano się w XVII wiecznej Polsce, by przygotować zarówno wieczerzę wigilijną, jak i potrawy świąteczne. Jak wielka była różnorodność potraw, ich smaków, a także obfitość tego, co na stole. Niezwykle więc mizernie na tym tle wypadły nasze, pochodzące z supermarketów gotowce. A także sposób współczesnego przygotowywania się do Świąt. Całość spektaklu przygotował i wyreżyserował znany i ceniony w Radomiu aktor Włodzimierz Mancewicz.

Spektakl została poprzedzony kilkoma kolędami śpiewan
ymi przez nasz chór parafialny. Również i po jego przedstawieniu pojawił się ponownie chór z drugą częścią pieśni.

Nasze koncerty zdają się mieć już ugruntowaną renomę, o czym świadczy frekwencja. Zajęte wszystkie miejsca siedzące i dużo przestrzeni, gdzie publiczność słucha wykonawców na stojąco, to już zwykły widok. Zwłaszcza, że w styczniu w kościele jest zimno, a i na zewnątrz pogoda nie zachęca do wyjścia z domu. Cieszy więc nas to niezmiernie, gdyż pokazuje, że warto poświęcać swój czas na śpiewanie. Warto spotykać się na próbach i ćwiczyć. Ma to sens, ponieważ niesie innym radość. Tradycją naszych koncertów kolędowych stało się także wspólne śpiewanie z publicznością. Ten koncert zgodnie ze wspomnianą tradycją także został zakończony wspólnym śpiewem.

   Śpiew na oddziale chirurgii dziecięcej
Chór parafialny działa w naszej parafii od 2004 roku. Początkowo był to bardziej zespół niż chór, gdyż liczył on 9 osób. Na początku śpiewaliśmy
pieśni jedno, dwu głosowe z towarzyszeniem gitary. Obecnie chór liczy 23 osoby a repertuar jest mocno zróżnicowany i zawiera utwory 4 głosowe z różnymi wstawkami instrumentalnymi. Od samego jednak początku chórowi przyświecała idea, by swoim śpiewem sprawiać radość słuchaczom. Śpiewamy, bo lubimy śpiewać. Dla wielu z nas jest to oderwanie od codzienności, które wycisza i daje radość. Jako chórzyści nie dążymy do występów na konkursach czy przeglądach, bo nie ćwiczymy, by zdobywać nagrody, ale śpiewamy przede wszystkim na chwałę Bogu a swoim śpiewem chcemy dawać radość innym. Propagując więc taką filozofię chórową nie szukamy na występy wielkich sal koncertowych, ale miejsca mało uczęszczane przez chóry.

Jednym z takich miejsc, które ostatnio odwiedziliśmy, był oddział chirurgii dziecięcej w Wojewódzki
m Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. Koncert, który odbył się pod koniec lutego, zorganizowaliśmy wspólnie z Fundacją Banku BGŻ i uczniami z Zespołu Szkół Elektronicznych. Każdy z trzech organizatorów przekazał dzieciom to, co miał najlepszego. Uczniowie z Elektronika zaprezentowali różne doświadczenia z zakresu fizyki, na przykład jak powstają pioruny. Fundacja banku BGŻ zaopatrzyła oddział w różne gry planszowe i zabawki. Natomiast chórzyści z naszej parafii swoim śpiewem pomogli dzieciom oderwać się na chwilę od szpitalnej rzeczywistości. Mini koncert na oddziale chirurgii dziecięcej uważam za udany. Sprawił, że pojawiły się uśmiechy na twarzach dzieci i ich rodziców a o to przecież nam najbardziej chodziło. Wizytę naszego chóru w szpitalu, jeszcze z jednego powodu uważam za udaną, bowiem ona właśnie zainspirowała nas, by śpiewać częściej w szpitalu. A jak to się stało? Z uwagi na małą świetlicę na chirurgii dziecięcej, postanowiliśmy rozśpiewać się na korytarzu. Tu akustyka była wspaniała!!! Głos rozchodził się nie tylko po piętrze, na którym akurat robiliśmy próbę, ale co najmniej dwa piętra w górę i w dół. Pielęgniarki słysząc śpiew zatrzymywały się, chorzy wychodzili z innych oddziałów, nawet odwiedzający zatrzymywali się i słuchali. Muszę przyznać, że początkowo nas to trochę tremowało, bo nigdy nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Ale trema trwała krótko i po paru chwilach znów śpiewaliśmy z całych sił. Ta próba na szpitalnym korytarzu zainspirowała nas do …, ale o tym już w kolejnym artykule.

   Koncert wiosenny
Koncert wiosenny, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się na wiosnę, tuż po Świętach Wielkanocnych. Tegoroczny koncert w radomskim kościele miał nie tyle przywitać wiosnę, co raczej namówić  ją, by wreszcie zawitała na dobre. Wszyscy pamiętam, że zima dosyć długo dawała o sobie znać i chyba rzeczywiście koncert wiosenny odniósł sukces, bo wiosna pojawiła się w Radomiu.
To był koncert niezwykły także pod innym względem. Bowiem w tym roku  gościliśmy chór nauczycielski Festa Allegra. Chór ten po raz pierwszy występował w naszym kościele a śpiewał pod batutą pana Piotra Bąbolewskiego. Nie zabrakło także występu naszego chóru. Zaśpiewaliśmy dwie pieśni z musicalu Skrzypek na dachu, piosenkę zespołu Zakopower Pójdę boso, Alleluja Leonarda Cohena i po raz pierwszy, jeszcze trochę nieśmiało, Psalm Mojżeszowy Piotra Rubika z Psałterza Wrześniowego.
Cieszymy się, że publiczność dopisała i wypełniła po brzegi radomski kościół. Cieszy również nić przyjaźni jaka została zawiązana pomiędzy oboma chórami.





   Diecezjalny Zjazd Chórów w Ozorkowie

W tym roku Zjazd Chórów Diecezji Warszawskiej odbył się w małej parafii w Ozorkowie. Oczywiście nie mogło na nim zabraknąć naszego chóru. Zawsze bardzo się cieszymy na Zjazd Chórów, bo można spotkać się ze znajomymi, nauczyć nowych metod emisji głosu oraz posłuchać pieśni w wykonaniu innych chórów. Pogoda dopisała, było bardzo ładnie i słonecznie. Do południa odbyły się warsztaty, na których najpierw robiliśmy ćwiczenia z emisji głosu a później uczyliśmy się dwóch wspólnych pieśni. Warsztaty prowadziła dyrygentka chóru ze Zgierza pani Magdalena Szymańska.

Potem była przerwa obiadowa i  pewna nowość, a mianowicie obiad był serwowany w kościele na drugim balkonie. Większość z nas po raz pierwszy miała możliwość zjedzenia obiadu w budynku kościoła. Po obiedzie odbyły się próby i perełka czyli koncert galowy.

Nasz chór na koncercie galowym zaprezentował dwie pieśni. Pierwsza z nich to Psalm Mojżeszowy Piotra Rubika z Psałterza Wrześniowego a druga to Alleluja Leonarda Cohena. Pieśń tę śpiewaliśmy po polsku, słowa pierwszej zwrotki za tłum M. Zębatego natomiast słowa kolejnych zwrotkach zostały ułożone przez naszego księdza Wojtka. W tym roku chórowy stylista zalecił nam występ z czerwonymi makami we włosach.

Szkoda tylko, że w Diecezjalnym Zjeździe tak mało chórów wzięło udział. Nasza Diecezja obfituje w 9 chórów a w Ozorkowie pojawiły się tylko 4. To s
mutne, bo wiemy jak wielki jest to wysiłek dla małej parafii zorganizować taką imprezę. Słowa uznania i podziękowania składamy na ręce organizatorów!


   Koncert w Radomskim Więzieniu


19 czerwca śpiewaliśmy w miejscu, gdzie większość nie przebywa chętnie, a mianowicie w Areszcie Śledczym w Radomiu. Był to koncert pełen wrażeń. Najpierw przy wejściu wszyscy chórzyści zastali poddani dość skrupulatnej kontroli. Przy czym śmiechu było co nie miara, bo bramka permanentnie nie chciała przepuścić niektórych chórzystów. Trudno powiedzieć, na który „głos” się uwzięła. Następnie zostaliśmy prowadzeni przez szereg korytarzy i innych bramek aż wreszcie dotarliśmy na salę gimnastyczną. Salę, która na ten czas zamieniła się w salę koncertową. Choć trzeba to stwierdzić wyraźnie – dziwną salę koncertową. Przepisy więzienne bardzo ostro określają kwestię bezpieczeństwa, mówią o odległościach osadzonych do występujących, ilości ochrony. Wynika z nich, między innymi fakt, iż na taki koncert można sprowadzić około 50 więźniów. Z uwagi, że w radomskim więzieniu jest osadzonych około 1400 osób, tych 50 nie wydaje się zbyt wielką liczbą. Niemniej więźniowie okazali się niezwykłą publicznością. Każdą pieśń chóru nagradzali gorącymi brawami. Ale nie tylko z pieśnią na ustach przyjechaliśmy do więzienia ale także ze Słowem Bożym. Ks. Rudkowski podzielił się rozważaniem na temat Przypowieści o Synu Marnotrawnym. Publiczność słuchała w skupieniu.

Po koncercie, mała niespodzianka. Mogliśmy zwiedzić radomskie więzienie. Ujrzeć cele w których skazani spędzają czasami długie lata. Jednak więzienie to nie tylko cele. Zasadniczo jest to instytucja mająca w swych zadaniach szeroko pojętą resocjalizację. Temu celowi służą biblioteka, świetlica, kaplica, czytelnia, siłownia, a nawet redakcja więziennej gazety tworzonej przez samych skazanych. Oprowadzający wiele opowiadał o resocjalizacji skazanych. Często były to historie niezwykłe. Na przykład historia jednego wyjątkowo zatwardziałego przestępcy, zamkniętego w sobie niczym w skorupie, na którego nie oddziaływały żadne wysiłki resocjalizacyjne. Człowiek ten w końcu został posłany do pracy z dziećmi w hospicjum. Po pierwszym dniu wrócił wstrząśnięty, tym co przeżył. Praca na rzecz umierających dzieci, ich widok, skruszyły skorupę w której się znajdował. Był też niezwykły wiersz napisany przez ojca dla swojej córki. Ojca, który znalazł się w więzieniu tuż po jej urodzeniu. Nie widział jej latami. Tak więc oprócz kary odosobnienia, dodatkowo cierpiał nie mogąc patrzeć jak jego dziecko dorasta. Takich historii było więcej. Można śmiało powiedzieć, że dla naszych chórzystów był to wyjątkowy koncert i z pewności pozostanie on długo w pamięci.

  
   Kolędowanie  w Radomskim Więzieniu
    Nasz parafialny chór po raz drugi wystąpił w radomskim więzieniu. Tym razem nie śpiewaliśmy sami. Towarzyszył nam chór radomskiej katedry. W sobotę  14 grudnia 2013 roku spotkaliśmy się przed wejściem. I znów przechodziliśmy wszystkie procedury związane z bezpieczeństwem. Dla naszego chóru nie była to nowość, ale dla naszych przyjaciół z chóru katedralnego, tak. Udało się! Wszyscy weszli do środka. W asyście pracowników zaprowadzono nas, na znaną już nam sale gimnastyczną. Tam odbył się koncert kolęd. Więźniowie mogli usłyszeć różne kolędy, te znane i mniej znane. W ramach koncertu nie zabrakło zwiastowania Słowa Bożego. Ks. Rudkowski opowiedział historię o człowieku, który miał jedynego syna. Z zawodu człowiek ten był pracownikiem kolei. Do jego obowiązków należało obsługiwanie zwodzonego mostu. Pewnego razu, gdy nadjeżdżał pociąg z pasażerami i most musiał być opuszczony, człowiek ów zobaczył, że jego syn znalazł się gdzieś wśród trybów mechanizmu. Nie było czasu, by mu pomóc. Nie było też możliwości, by zatrzymać pociąg. Ojciec musiał zadecydować, czy opuścić most i zabić syna, czy też uratować chłopca, kosztem katastrofy. Wybrał uratowanie pociągu. Historia ta nawiązuje do tego co uczynił Bóg dla ludzi, przysyłając swojego Syna na Świat. Poświęcił Go, by ludzie mogli żyć.

Cały koncert był dla wszystkich jego uczestników ogromnym przeżyciem. Choć śpiewaliśmy na sali gimnastycznej, to akustyka była wspaniała. Był to kolejny wspólny koncert naszego chóru wraz z chórem radomskiej katedry. Razem naprawdę można zrobić wiele dobrego.