I część - od stycznia do kwietnia  
 Wydarzenia parafialne w 2018 roku
 od stycznia do kwietnia



Hej kolęda, kolęda !!!
Przyszedł Nowy Rok, już 2018, a wraz nim – nowe wydarzenia, nowe święta, nowe koncerty i występy naszego chóru…. Pierwszym występem chóru w nowym roku już od lat jest Koncert Kolęd w Święto Objawienia Pańskiego, czyli w Święto Trzech Króli 6 stycznia.
Styczniowy koncert kolęd ma już pewne swoje tradycje. Tradycją jest wspólne śpiewanie kolęd z publicznością – koncert zaczyna się od wspólnego odśpiewania pieśni Mędrcy świata, monarchowie, a kończy pieśnią Gdy się Chrystus rodzi. Pewną tradycją jest także to, że do wspólnego śpiewania w ten dzień nasza Pani Dyrygent zaprasza jeszcze jakiś chór – co roku inny. Śpiewaliśmy już z chórami działającymi przy kościołach katolickich w Radomiu, z chórami ewangelickim z Lublina i z Warszawy, z chórem ekumenicznym Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Warszawy, a w tym roku zaproszony został Zespół Ludowy Skaryszewiacy, prowadzony przez panią Paulinę Mamczarz. Paniom z Zespołu, ubranym w piękne ludowe stroje z naszego regionu, towarzyszył grający z werwą akordeonista.
 



W pierwszej części koncertu oba chóry wykonały po cztery utwory. Najpierw zaśpiewali nasi goście, a następnie chór naszej parafii, który oprócz znanych kolęd, zaprezentował dwa nowe utwory. Jednym z nich była piękna i chyba dość dobrze znana żydowska pieśń ludowa Hava nagila, śpiewana również w czasie Chanuki, świąt obchodzonych w grudniu. Prowadzący koncert pastor Wojciech Rudkowski krótko opowiedział o tym święcie. Chanuka to Święto Świateł – przez kolejnych osiem dni Żydzi zapalają świece, by w ten sposób cieszyć się z cudu, który wydarzył się w Świątyni Jerozolimskiej po jej odzyskaniu z rąk Greków w 165 r. p.n.e. Konieczne było wówczas rytualne oczyszczenie świąt
yni, do którego potrzebna była koszerna oliwa na osiem dni. Znaleziono tylko jeden mały pojemnik z taką oliwą, wystarczający zaledwie na jeden dzień, a jednak cudownie paliła się ona aż przez osiem dni – do chwili, gdy przygotowano nowe zasoby koszernej oliwy do zapalenia menory. Święto świateł to radosne święto, podobnie jak radosne jest dla chrześcijan Boże Narodzenie.
Drugą nową pieśnią śpiewaną przez nasz chór była pastorałka ze znanego, polskiego filmu. A z jakiego? Tym pytaniem pastor Rudkowski zaczął chyba nową tradycję koncertów styczniowych – konkurs dla publiczności, z nagrodami. A jaką rolę grał w tym filmie jego reżyser? Okazało się, że pierwsze pytanie nie było trudne, piękna kołysanka Lulejże mi, lulej poprawnie została skojarzona z filmem Miś. Na drugie pytanie konkursowe także szybko znalazła się prawidłowa odpowiedź. Film jest bardzo znany z wielu odzywek, a ciągle jeszcze można odkryć skarby, jak tę bliską sercu modlitwę, wyrażoną w słowach kołysanki: By była to ziemia spokojna i mądra, ziemia sprawiedliwa, wszystkim ludziom szczodra. Chyba wszyscy tego pragniemy. Publiczności wręczono nagrody (świąteczne pierniczki) i koncert przeszedł w etap wykonań instrumentalnych, w którym dwie panie Marie - Suligowska na skrzypcach i Czarnecka Cieślak na organach, pięknie wykonały wiązankę melodii kolędowych.
W kolejnej części koncertu ponownie wystąpiły chóry. No i ponownie konkurs dla publiczności. Tym razem pytanie było podchwytliwe: Za chwilę usłyszą Państwo portugalską kolędę ‘Pośpieszcie o wierni’, najpierw po łacinie, a potem jeszcze w dwóch innych językach. Kto zgadnie, w jakich językach śpiewamy, dostanie nagrodę!! Hm. Portugalska, po łacinie, jeszcze dwa….Nic dziwnego, że nie było łatwo. Wprawdzie język węgierski został rozpoznany dość szybko, ale  polski!! No cóż, potrzebna była podpowiedź.
Tradycyjnym i bardzo miłym elementem, kończącym koncert, jest wspólne śpiewanie kolęd z publicznością. W tym roku śpiewaliśmy dwie ciekawe muzycznie, mało znane kolędy: Dzieciątko się narodziło, kolęda z 1609 roku zaproponowana przez Zespół Skaryszewiacy i Radujtiesia wsi ludije, kolęda rosyjska, którą poznaliśmy w ubiegłym roku podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Z całego serca, z radością śpiewaliśmy wszyscy razem zgromadzeni w Kościele Ewangelickim: Wszyscy święci Anieli są dzisiaj w niebie weseli, i: Wiesiełaja nam nowina, porodiła Diewa Syna. Wspólne odśpiewanie Gdy się Chrystus rodzi zakończyło tegoroczny Koncert Kolęd. Narodził się Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel. Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo!
Anna Mężyk


Koncert w Cerkwi

W tym roku 14 stycznia chór nasz po raz pierwszy miał możliwość zaśpiewać kolędy w Cerkwi. Tym gościnnym dla nas miejsce stała się Radomska Cerkiew pod wezwaniem Św. Mikołaja. Dla chórzystów było to niezwykłe przeżycie. Stojąc przed Ikonostasem, pośród przepięknego wnętrza radomskiej cerkwi, czuliśmy się niezwykle. Sama architektura i piękno tej świątyni ma sobie coś wspaniałego, a akustyka wnętrza może być marzeniem każdego chóru. Podobnej akustyki doświadczyliśmy w romańskiej rotundzie w Cieszynie. Tam, podobnie jak w cerkwi można było nie tylko usłyszeć muzykę ale i jej dotknąć. To niesamowite zjawisko muzyczne, które każdy chór powinien choć raz przeżyć. Wrażenia zostają do końca życia. Podczas koncertu dopisała publiczność, która małą cerkiew wypełniła po brzegi.


Warto przy tym nadmienić, iż z Parafią Prawosławną w Radomiu łączą nas szczególne więzy. W okresie między wojennym radomscy wyznawcy prawosławia znaleźli swoje miejsce w budynku dawnej szkoły ewangelickiej tj. naszej obecnej oficyny. Jedno z mieszkań znajdujących się na pierwszym piętrze był
o przez długi okres czasu radomską Świątynią Prawosławną. Stan ten trwał do roku 1992 kiedy to ukończono budowę radomskiej cerkwi znajdującej się na ulicy Warszawskiej.
ks. Wojciech Rudkowski



Z kolędą w radomskiej lecznicy
Dzień 28.01.2018 r. Niedziela. Czas wizyty w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym. Tradycyjnie, od kilku lat nasz chór im. Oskara Kolberga w okresie około świątecznym gości w radomskiej lecznicy z kolędą. Jest to dzień wyczekiwany przez nas, ale także, jak zauważyliśmy przez pacjentów i odwiedzających ich r
odzin. Ciężko, w tak szczególnym czasie być poza domem, przybitym troską o własne zdrowie, czasem życie. Poszliśmy tam więc, by wnieść w ten czas odrobinę radości, zapomnienia choć na chwilę o swoich problemach. Odwiedziliśmy kilka szpitalnych oddziałów, m.in. kardiologię, chirurgię, urologię czy okulistykę. Śpiewaliśmy kolędy bliskie sercu każdego chrześcijanina. Nie zabrakło: Pójdźmy wszyscy do stajenki czy Radość dziś nastała, ale także ukraińskiej kolędy Radujtiesia wsi ludije czy francuskiej Minuit Chretien.


Najpierw nieśmiało, potem coraz chętniej wychodzili pacjenci ze swoich sal, mniej sprawnych, opiekunowie wyprowadzali na korytarz, by mogli posłuchać prezentowanych specjalnie dla nich utworów. Czuliśmy płynącą do nas pozytywną energię. Niektórzy śpiewali z nami. Nie przesadzę, jeśli powiem, że w niektórych oczach widziałam łzy…

To takie szczególne chwile, w tak szczególnych warunkach… nam też udzielił się świąteczny nastrój. Serdeczny personel szpitala, mili, choć cierpiący pacjenci… Warto dla takich chwil poświęcić choć jedno popołudnie. Zachęceni przez publiczność zaśpiewaliśmy też kilka piosenek nie związanych ze świętami, np. Malowany dzbanku znanej już czytelnikom Rybaka z poprzednich wydań czy Hava Nagila ż
ydowska pieśń ludowej śpiewanej na Święto Chanuka. W naszym tournée po szpitalu towarzyszyła nam redaktorka radia Plus, pani Elżbieta Warchoł.
Magdalena Musiał



K
oncert Funduszu Śpiewaj!

We wcześniejszym numerze Rybaka (Ryb@k 3/2017) zamieściliśmy relację z warsztatów śpiewu, które odbył nasz chór w ramach grantu na doskonalenie umiejętności wokalnych z Funduszu Staszka Jonczyka (Fundacja  im. Stefana Batorego). W ostatnią niedzielę, 11 marca odbył się Doroczny Koncert Funduszu Śpiewaj w Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich w Podkowie Leśnej. Celem koncertu było zaprezentowanie działalności czterech chórów, które w ubiegłym roku otrzymały dofinansowanie z Funduszu: Międzypokoleniowego Chóru Kameralnego Kanon z Siennicy, Chóru Grochów, Chóru Kameralnego Powidoki z Piastowa oraz naszego Chóru Ewangelickiego im. Oskara Kolberga.
    Poszczególne zespoły miały okazję zaprezentować się w dwóch częściach koncertu – części sakralnej i części świeckiej. W pierwszej części chóry wykonywały utwory bardzo odległe od siebie stylistycznie. Można było usłyszeć zarówno utwory współczesne, przetłumaczone z języka angielskiego (Zbawca, On porusza góry, org. Mighty to save, Hillsong) lub z luźną parafrazą tekstu (Alleluja, org. Hallelujah, L. Cohen), jak i utwory cerkiewne (Nynie odpuszczajeszy, E.Yunek Bragina) czy nawet ludowe (O Gospodzie uwielbiona). Ten ostatni zwraca szczególną uwagę na autora opracowania chóralnego. Jest nim Dominikanin, ojciec doktor Dawid Kusz, który już będąc zakonnikiem, ukończył z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Krakowie. Na tej samej uczelni obronił doktorat w 2014r., a obecnie jest wykładowcą przedmiotów muzyczno-teoretycznych w Międzyuczelnianym Instytucie Muzyki Kościelnej w Krakowie.


   
Druga część koncertu – część świecka – pozwoliła na dużo bardziej swobodny i różnorodny repertuar wykonawców. Chór Kanon zaśpiewał dwie pieśni patriotyczne oraz kanon Calypso. Chór Ewangelicki przedstawił przekrój swojego repertuaru – publiczność usłyszała Hava Nagila, którą poprzedził dźwięk szofaru, Malowany Dzbanku (H. Vondrackova) i ludową Szumi jawor, szumi. Chór Kameralny Powidoki sięgnął po twórczość Roda Stewarta i zaśpiewał utwór o tytule Sailing, a także norweską kołysankę w oryginalnym języku.

    Najwięcej czasu w części świeckiej koncertu otrzymał chór Grochów (który w wykonał tylko jeden utwór sakralny w części pierwszej). Chyba nikt nie miał o to żalu, gdyż dyrygentka chóru, p. Maja Kłoskowska, wraz z chórzystami zaczarowali publiczność swoim koncertem. Zaczęli od Hymnu dla Grochowa – rezultatu oddolnej inicjatywy chórzystów, która miała nad celu stworzenie wizytówki Grochowa. Tekst został wyłoniony w publicznym konkursie, który wraz ze specjalnie napisaną muzyką, stał się bardzo przyjemnym dla ucha i zabawnym literacko utworem. Szczególnie w pamięć zapadał także utwór Ederlezi, opracowany na chór przez dyrygentkę. Ta tradycyjna pieśń cygańska, bardzo popularna na Bałkanach. W Polsce kojarzona jest przede wszystkim z polską adaptacją językową, wykonywaną przez Kajah (być może ku zaskoczeniu czytających – w polskim tekście jest mowa o Świętach Bożego Narodzenia, podczas gdy oryginalny tekst odnosi się do nocy 6 maja, która jest w tradycji bałkańskich Romów świętem wiosny, czyli przesilenia wiosennego).
    Zakończeniem koncertu była wspólnie śpiewana przez cztery chóry pieśń Tourdion, tradycyjna biesiadna pieśń francuska, której przekład tekstu (S.Jończyk) zamieszczam poniżej - ku uciesze czytelników:
Paulina Seweryn

Sopran:
Gdy popijam ja claireta
Świat się kręci, ale feta!
Więc od dzisiaj będę pił
Anjou, Arbois ile sił.

Alt:
Pić i śpiewać bardzo lubię,
O kłopotach zapominam,
Mam już chyba ostro w czubie.
Hej, nalejcie jeszcze wina!

Tenor i Bas:
Stoczmy bitwę o butelkę
Niech o szkło zabrzęczy szkło
Jeszcze tylko po kropelce
Szynka, wino, to jest to!



Jarmark Wielkanocny

W minionym roku nasz chór parafialny po raz pierwszy wystąpił na Jarmarku Wielkanocnym (2017r.). Impreza ta miała miejsce na rynku Miasta Kazimierzowskiego. Chór wystąpił właściwie wbrew podjętemu wcześniej postanowieniu, iż nie będzie śpiewał na imprezach plenerowych, czyli na otwartej przestrzeni nagłośniony za pomocą odpowiedniego sprzętu. Dlaczego złamaliśmy to postanowienie? Chór został osobiście zaproszony przez wice prezydenta Radomia pana Konrada Frysztaka. Samo zaproszenie dało wiele do myślenia, gdyż świadczy to o tym, iż chór jest ceniony w mieście. Od tego wydarzenia jesteśmy stałym uczestnikiem Jarmarków Świątecznych w Radomiu.

Ostatni z nich, Wielkanocny, miał miejsce w dniach od 23 do 25 marca br. W niedzielę, w blasku słońca i budzącej się do wiosny przyrodzie, zaśpiewaliśmy Mini Koncert. Występ cieszył się sporym zainteresowaniem. W repertuarze koncertu znalazły się pieśni pasyjne, ale także i ludowe, co od pewnego czasu jest wizytówką Chóru Ewangelickiego im. Oskara Kolberga z Radomia. Po raz pierwszy wykonaliśmy także utwór z rozrywkowego repertuaru, radomskiego zespołu IRY, Trochę wolniej.

Na Jarmarku nie tylko
śpiewaliśmy ale także wystawialiśmy rękodzieło naszych chórzystów. Można powiedzieć, że z jarmarku na jarmark rozszerzamy asortyment. Na naszym stoisku można było nabyć: ręcznie robione cukierki i lizaki, kartki quillingowe, lukrowane pierniki, biżuterię robioną z maleńkich koralików, jajka decoupagowe, wianki wielkanocne i grawerowane szkło. Z uwagi na to, że na tegorocznym jarmarku było więcej Wystawców, domek wystawienniczy dzieliliśmy z Stowarzyszeniem Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Przyjaźń. Było trochę ciasno, ale za to mogliśmy poznać nowych, ciekawych ludzi, którym nieobca jest pomoc drugiemu człowiekowi.
ks. Wojciech Rudkowski



Rekolekcje dzieci i młodzieży w Łodzi
  
 Dzieci czekają prawie cały rok na wyjazd na Rekolekcje do Łodzi. Podczas roku  szkolnego jest wiele atrakcji na lekcjach religii, chociażby ćwiczenie przedstawień na Adwent i Wielkanoc, wyplatanie wieńców na groby, niemniej wyjazd na Rekolekcje plasuje się na czołówce. W tym roku pojechała nas spora grupka, bo aż 15 osób. Cieszymy się, że po raz pierwszy dołączyły do wyjazdu dzieci z Kielc.
    Jak czytamy na stronie Internetowej Diecezji Warszawskiej: W rekolekcjach udział wzięła prawie 100 dzieci i młodzieży z: Aleksandrowa Łódzkiego, Kielc, Łasku, Łodzi, Pabianic, Radomia, Ozorkowa oraz Zgierza.
Hasło tegorocznych rekolekcji Świadkowie nawiązywało do ustanowionego przez nasz Kościół hasła na 2018 rok - Rok Świadectwa Kościoła. Pierwszego dnia uczestnicy wsłuchiwali się w świadectwa / zeznania świadków biblijnych (zarówno autorów, jak i bohaterów), po to by drugiego zastanowić się nad pytaniami: co zrobimy z otrzymanym świadectwem oraz w jaki sposób możemy być skutecznymi świadkami Chrystusa we współczesnym świecie.
Każdy dzień rozpoczynał się od wspólnego śpiewu, modlitwy oraz wprowadzenia do głównego tematu dnia. Następnie uczestnicy udawali się na zajęcia warsztatowe w czterech grupach wiekowych, gdzie mieli okazję zgłębiać historie biblijne odpowiednio do swoich potrzeb. Po zakończeniu pracy w grupach dzieci i młodzież spotykała się by wspólnie podsumować swoją pracę. Uwieńczeniem każdego dnia był wspólny posiłek!


   
Nasza grupa, radomsko-kielecka, z racji dużej odległości, podczas Rekolekcji, nocuje na Parafii w Łodzi. Wspólne zajęcia biblijne, wspólne nocowanie, przygotowywanie śniadań no i wspólny szoping łączą grupę. Choć Radom
od Kielc jest oddalony o niecałe 75 km, to tak naprawdę dzieci nie spotykają się ze sobą. Mogą poczytać o sobie nawzajem w Informatorze parafialnym Rybaku, pooglądać zdjęcia na parafialnej stronie Internetowej czy Facebooku, ale to nie to samo co kontakt face to face. Dlatego szczególnie cieszymy się, że ten wspólny wyjazd radomsko-kieleckich dzieci mógł się zrealizować. Już planujemy wspólny czas podczas letnich wakacji na English Camp w Radomiu. Mamy nadzieję, że Pan Bóg pobłogosławi te zamierzenia i dzieci dalej będą mogły zacieśniać przyjaźnie radomsko-kieleckie a tym samym zadawać kłam stereotypom, że Radom i Kielce nie pałają do siebie przyjaźnią.
dk. Katarzyna Rudkowska



Poranek Wielkanocny Radom i Kielce


Jakiś czas temu radomską plebanię spotkała inwazja myszy. Nadjedzone płatki owsiane, kawa, cukier czy mąka ewidentnie świadczyły o małych niepożądanych gościach, którzy poprzez małe szczeliny przy rurach z wodą sprytnie przedostali się z piwnicy wprost do kościelnej kuchni.

To wydarzenie, które zostało dość sprawnie opanowane, dało impuls do napisania przedstawienia wielkanocnego. Powstał spektakl oparty na książce Biały ślad autorstwa Barbary Davoll. To opowieść o myszkach, które postanowiły zakraść się do kościelnej kuchni i …
Myszka Zuzia: A po co idziemy do kościelnej kuchni?
Myszka Zosia: Po smakołyki. Skosztujesz takich przysmaków, o których nie miałaś pojęcia, że istnieją.
Myszka Zuzia: Zosiu, a czy my coś zabierzemy ze sobą do domu?
Myszka Zosia: Nie, bo wtedy byłaby to kradzież. Po prostu zjemy w kuchni to, co będziemy chciały. I nikt się nie dowie, że cokolwiek wzięłyśmy. Chodź, nie gadaj, bo jeszcze nas kot usłyszy.
Myszki jak powiedziały tak zrobiły. O całym wydarzeniu szybko dowiedział się kościelny, bo myszki przewróciły pojemnik z mąką i pozostawione przez nie białe ślady zaprowadziły go pod samą norkę. W przestawieniu pojawia się pułapka i obawa, że powracająca z pracy mama może się w nią złapać. 
Mama mysz: Ojej! Cieszę się, że mnie ostrzegliście, ale skąd się wzięła ta pułapka? Przecież kościelny wie, że jesteśmy uczciwymi myszami i nie bierzemy nic, prócz resztek.

Przedstawienie kończy się słowami mamy mysz: Dzieci, powinniśmy cieszyć się z tego, co mamy. Tu, w kościele i na plebanii zawsze jest mnóstwo okruchów i resztek jedzenia, które możemy sobie wziąć. Nie musimy być złodziejami!, a także wersetem biblijnym: Kto kradnie, niech kraść przestanie, a raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującym. (List do Efezjan 4,28)


Myślę, że to przedstawienie było dobrą nauką nie tylko dla dzieci, ale także dla słuchaczy.
Poranki Wielkanocne to nie tylko przedstawienie dzieci, ale także smażenie świątecznej jajecznicy i wersety biblijne. Tym razem każdy mógł zabrać ze sobą do domu zakładkę do książki w kształcie żabki uszytej z filcu.
dk. Katarzyna Rudkowska



Śniadanie Kobiet

W sobotę 21 kwietnia br., w radomskiej Parafii słowo zdrowie było odmieniane przez prawie wszystkie przypadki, liczby, osoby czy czasy. Głównym powodem tej słownej gimnastyki było trwające w tym dniu Diecezjalne Śniadanie Kobiet.

   
Panie, które przyjechały z różnych parafii Diecezji Warszawskiej, przywitała dk. Katarzyna Rudkowska. Odczytała, przeznaczone na ten dzień, krótkie rozważanie biblijne z Codziennika Kobiet – porcja duchowego zdrowia.

    Następnym punktem programu było zdrowe śniadanie w formie bufetu. Stół aż uginał się pod smakołykami: roladki ze szpinakiem i łososiem, twaróg za szczypiorkiem, mozzarella z pomidorami, faszerowane jajka, fasolowy pasztet, ptysie z tuńczykiem, sałatka krabowa, jajka w kształcie muchomorków, domowy smalec i wiele innych pyszności. Spośród tych zdrowych przekąsek wyłoniono faworyta i został nim fasolowy pasztet, który przygotowała pani Ewa Fokt. Przepis na ten smakołyk zamieszczamy pod artykułem.
    Po obfitym śniadaniu przyszedł czas na danie główne a mianowicie na wykład o Zdrowiu Kobiety. Pani Aldona Karska w swoim wystąpieniu położyła główny nacisk na profilaktykę nowotworową. Panie zapoznały się z Kodeksem walki z rakiem. Prowadząc zdrowy styl życia, można poprawić ogólny stan zdrowia i zapobiec wielu zgonom z powodu nowotworów złośliwych. Oto niektóre punkty kodeksu: nie pal, wystrzegaj się otyłości, bądź codziennie aktywny ruchowo, spożywaj więcej warzyw i owoców, ogranicz spożycie alkoholu, unikaj nadmiernej ekspozycji na słońce, unikaj substancji rakotwórczych,  bierz udział w programach szczepień ochronnych przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, bierz udział w badaniach profilaktycznych: cytologia, mammografia, krew utajona w kale, USG. Po wykładzie był czas na pytania, a także na zrobienie sobie prostych badań: zmierzenie ciśnienia, tętna czy poziomu cukru we krwi.


  
 Po wykładzie na temat Zdrowia, wszystkie panie zdrowo wkręciły się w Quilling. Za pomocą specjalnej igły i cienkich paseczków powstawały prawdziwe dzieła sztuki. Każda z pań miała okazję do stworzenia kartki z okazji Ślubu, Chrztu czy Uro
dzin. Mamy nadzieję, że udało nam się w niektórych zaszczepić pasję do Quillingu. Po zajęciach praktycznych Uczestniczki Śniadania Kobiet przeszły do Tajemniczego Ogrodu pełnego soczystej zieleni i kwitnących pierwszych kwiatów, po kolejną dawkę zdrowych doznań.

    Paniom z Radomia dziękuję za wielką pomoc przy organizacji Śniadania Kobiet. Podziękowania składam także wszystkim Uczestniczkom, że zdecydowały się poświęcić sobotę na to diecezjalne spotkanie. Myślę, że potrzebujemy takich spotkań. Nie tylko dlatego, by się czegoś nowego nauczyć ale po to, by odpocząć od codzienności. Diecezjalne Śniadania Kobiet to naprawdę dobrze i zdrowo spędzona sobota!
dk. Katarzyna Rudkowska

Pasztet z fasoli przepis od p. Ewy Fokt

Składniki:
•    fasola biała - 2 puszki po 240g
•    100g selera (korzeń)
•    garść grzybów leśnych
•    2 średnie cebule
•    2 duże ząbki czosnku
•    3 jajka (surowe)
•    1 duże jabłko
•    3 łyżki kaszy mannej
•    1 łyżka musztardy
•    1/3 szklanki oleju
•    Przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, gałka muszkatołowa, papryka ostra, majeranek

Przygotowanie:
1.    Grzyby moczymy przez noc, a później gotujemy z selerem ok. 1 godziny. Zarówno grzyby jak i seler dodajemy do miski z fasolą.
2.    Fasolę odsączamy na sicie i przekładamy do miski.
3.    Na łyżce oleju smażymy pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek. Kiedy będą miały złoty kolor przekładamy do miski z fasolą.
4.    Na tym samym oleju podsmażamy pokrojone w kostkę jabłko (bez skórki) i przekładamy do  miski z fasolą.
5.    Fasolę z dodatkami mielimy np. w maszynce do mięsa.
6.    Do zmielonej masy dodajemy: jajka, olej, musztardę, kasze manną i przyprawy. Dobrze wyrabiamy masę.
7.    Pieczemy w keksówce (26cm x 12cm) uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia, 50 minut w temp. 180 stopni.
8.    Po 50 minutach pozostawiamy jeszcze pasztet przez 10 minut w zamkniętym ale już wyłączonym piekarniku.
9.    Pasztet powinien odpocząć  przez noc w lodówce.

Smacznego !!!