W świecie, w którym niemal wszystko dzieje się szybko i głośno coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której można naprawdę się zatrzymać. Nie po to, by uciec od rzeczywistości, lecz by spojrzeć na nią z innej perspektywy – przez Ewangelię, rozmowę i spotkanie z drugim człowiekiem.
Bez pośpiechu. Bez przeładowanego programu. Bez oczekiwania, że każdy przyjedzie z gotową odpowiedzią na wszystkie pytania dotyczące wiary. Raczej z zaproszeniem, by te pytania w ogóle odważyć się postawić.
Zamkowa Wola okazała się do tego miejscem niemal idealnym. Świętokrzyska wieś, odrestaurowana stodoła, duży namiot, ognisko, lasy i góry w zasięgu krótkiej wycieczki. Do tego zasięg telefonu na tyle kapryśny, że po pewnym czasie człowiek przestawał z nim walczyć i zaczynał rozmawiać z ludźmi siedzącymi obok.
A było o czym rozmawiać.
To właśnie w odrestaurowanej stodole odbywała się zasadnicza część programu dla dorosłych: wykłady, warsztaty i ewangelizacje. Tematy nie omijały trudnych pytań. Było o lęku, prawdzie, łasce, złu, pomaganiu innym, stworzeniu i życiu z Bogiem w świecie, który nie zawsze daje się łatwo uporządkować. Prowadzący potrafili połączyć teologiczną rzetelność z językiem zrozumiałym także dla tych, którzy na co dzień nie czytają opasłych tomów teologii. Szczególne miejsce zajmowały Ewangelizacje prowadzone przez ks. Leszka Czyża – konkretne, mocno osadzone w Ewangelii i dotyczące życia tu i teraz.
Dzieci w tym czasie nie były „przechowywane”, żeby dorośli mogli spokojnie uczestniczyć w programie. W dużym namiocie miały własny świat spotkania ze Słowem Bożym: robiły mydełka, poznawały zioła, filcowały, lepiły z gliny i tworzyły lalki-motanki. Biblia pojawiała się tam naturalnie – w rozmowie, obrazie, działaniu i doświadczeniu. Efekt uboczny był taki, że dorośli zaczęli spoglądać w stronę dziecięcego namiotu z coraz większą zazdrością. Pojawiła się nawet propozycja, żeby podczas kolejnej edycji zamienić grupy miejscami. Dzieci wysłać na wykłady, a rodziców do gliny i filcowania. Organizatorzy nie podjęli jeszcze decyzji w tym temacie. 😊
Szczególne miejsce zajmowały Ewangelizacje dla dzieci, a te były prowadzone przez studentów teologii, którzy w ciekawy sposób przybliżali najmłodszym biblijne przypowieści.
Niemniej Świętokrzyskie Dni Ewangelizacji W STRONĘ KRZYŻA” nie były wydarzeniem, podczas którego od rana do wieczora siedzi się na krześle.
Był także czas na wycieczkę, spacer, lody, leżak i zwyczajne nic nierobienie. W czasie wolnym chętni mogli zejść z doświadczonym grotołazem do Jaskini Zbójnickiej, gdzie w ciemności i ciszy Słowo Boże wybrzmiało zupełnie inaczej. Było ognisko, wspólne posiłki przygotowywane przez Koło Gospodyń Wiejskich PAPROTKI, rozmowy przeciągające się długo po zakończeniu oficjalnego programu i spotkania z ludzi, których nie widzieliśmy od lat.
Muzyka również miała swoje ważne miejsce. Zespół Oldies Goldies przypomniał pieśni znane wielu uczestnikom z dawnych Tygodni Ewangelizacyjnych w Dzięgielowie. Okazało się, że melodie sprzed lat mają zadziwiająco dobrą pamięć – wystarczyło kilka taktów, by do śpiewu dołączali kolejni uczestnicy. Chór Ewangelicki im. Oskara Kolberga z Radomia dał natomiast koncert, który rozpoczął się przy ognisku, potem z powodu deszczu przeniósł do stodoły, a potem znów wrócił pod gołe niebo. Tak powstał koncert „chodzony” i jedna z niepisanych zasad tych dni: bez nerwów. Pada? Idziemy do stodoły. Przestało? Wracamy do ogniska.
Organizatorzy zadbali również o to, by nie produkować niepotrzebnych śmieci. Uczestników poproszono o zabranie własnych naczyń na posiłki, a każdy otrzymał pamiątkowy, metalowy kubek turystyczny z logo Ewangelizacji i uszkiem w formie karabińczyka. Idealny na kawę przy ognisku i do zabrania na szlak! W przyszłym roku planowany jest kolejny praktyczny gadżet. Kto wie, może najwytrwalsi uczestnicy z czasem skompletują całą zastawę? 😊
W STRONĘ KRZYŻA – tak nazwaliśmy Świętokrzyskie Dni Ewangelizacji, bo te dni miały prowadzić do Chrystusa – poprzez Słowo, rozmowę, pytania, muzykę, wspólnotę i modlitwę. Naturalnym finałem tego wydarzenia było niedzielne nabożeństwo w stodole. Do uczestników Świętokrzyskich Dni Ewangelizacji dołączyli także parafianie z Radomia i Kielc, a nabożeństwo zgromadziło około 90 osób.
Pierwsze Świętokrzyskie Dni Ewangelizacji pokazały, że można połączyć poważne rozmowy o wierze z odpoczynkiem na łonie natury.
I może właśnie na tym polega ich szczególny charakter.
Nie trzeba przyjeżdżać z gotowymi odpowiedziami. Można przyjechać z pytaniami. Można przyjechać całą rodziną, we dwoje albo samemu. Można być mocno związanym z Kościołem albo dopiero szukać swojej drogi.
Trzeba tylko zrobić pierwszy krok. Pierwsza edycja za nami, ale droga „W STRONĘ KRZYŻA” trwa dalej.
Warto już dziś wpisać tę datę do kalendarza. 😊
