Relacja z projektu „Rozwiń Skrzydła” – kiedy terapia spotyka się z naturą, muzyką i sporą dawką uśmiechu
Projekt „Rozwiń Skrzydła” to cykl zajęć terapeutycznych dla dzieci z Polski i Ukrainy, w których łączymy hortiterapię, muzykoterapię, multisensorykę oraz trening kompetencji społeczno-emocjonalnych. Brzmi jak sporo? To prawda. Ale taka mieszanka działa – dzieci rozwijają skrzydła.
Już pierwsze spotkania przyniosły solidną porcję ogrodniczej przygody. Gdy tylko pogoda pozwoliła, wyszliśmy do ogrodu, bo hortiterapia wśród kwiatów i zapachu ziemi wchodzi najlepiej. Podczas zajęć pod hasłem „Zrównoważone jesienne porządki” uczyliśmy się, że ogród nie musi wyglądać jak z katalogu. Trochę liści i gałązek zostawionych w kącie może stać się zimowym apartamentem dla jeża. Dzieci więc projektowały „eco wersję premium” takiego domku, siały poplon z gryki, sadziły zimowy czosnek i zbierały nasiona aksamitek. A gdy na koniec powstały plastelinowe jeże z igiełkami sosny – następnego dnia w ogrodzie pojawił się prawdziwy lokator. Jeż, żywy. Śpiący. Zadowolony. To się nazywa skuteczna hortiterapia.
Kolejne zajęcia ogrodnicze miały bardziej kwiatowy charakter. Sadzenie cebulek tulipanów, hiacyntów, krokusów i całej reszty botanicznej ekipy zamieniło się w projektowanie kolorowych dywanów. Każde dziecko zabrało do domu własną doniczkę z cebulką – może wyrośnie z niej kwiat, a może szlachetny szczypiorek. Natura bywa nieprzewidywalna.
W ramach zajęć emocjonalno-społecznych wzięliśmy na warsztat… emocje. Dzieci zastanawiały się, czym są, gdzie je czuć, jak je rozpoznawać i jak sobie z nimi radzić. Bo trudno rozwijać skrzydła, jeśli w środku szaleje huragan, który nawet meteorolog miałby problem opisać. Rozmawialiśmy, ćwiczyliśmy, odkrywaliśmy strategie – aby emocje pomagały, zamiast płatać figle.
W multisensoryce natomiast rządziło doświadczenie dotyku, koloru i… kuchennej kreatywności. Z masy solnej wyrabialiśmy ekologiczne kafle – tyle że zanim powstały, dzieci musiały porządnie wyrobić ciasto, zabarwić je barwnikami i uformować własny wzór. Groch, fasola, makaron i ryż świetnie sprawdziły się jako eko-ozdoby. Był też ruch: przenoszenie piłeczek nogami i skoki według strzałek – coś pomiędzy torem przeszkód a taneczną zabawą.
A kiedy w sali zrobiło się wyjątkowo głośno, to znak, że rozpoczęła się muzykoterapia. Melodia i rytm prowadziły nas prosto w emocje. Dzieci śpiewały piosenkę o Mikołaju, tworzyły akompaniament do poważnych utworów i… zamieniały je w dziecięcą klasykę. Było dużo śmiechu i jeszcze więcej energii.
Z tygodnia na tydzień „Rozwiń Skrzydła” staje się miejscem twórczej pracy, naturalnej ciekawości i terapii, która daje radość. Łączymy zmysły, emocje, ruch, wyobraźnię i umiejętności społeczne, aby każde dziecko mogło… no właśnie – rozwinąć skrzydła. I czasem pomóc jakiemuś jeżowi znaleźć zimową kwaterę.
