Sobota, 9 maja zdecydowanie zasłużyła na miano dnia-maratonu… ale takiego z muzyką, śmiechem i ogromem pięknych emocji 🎶😊
Pobudka o 4:30 (tak, dobrze czytacie – o tej porze niektórzy jeszcze przewracają się na drugi bok 😅), zbiórka pod kościołem o 5:30 i ruszyliśmy na Zjazd Chórów do Zduńskiej Woli. Jechało nam się tak sprawnie, że na miejscu byliśmy już o 8:15. I pewnie niejednemu przemknęła przez głowę myśl: „to my mogliśmy jeszcze godzinkę pospać…” 😉
Na miejscu czekało na nas ogromnie serdeczne przyjęcie. Parafianie ze Zduńskiej Woli uwijali się jak pracowite mróweczki – wszystko było dopięte na ostatni guzik. Szczerze? To oni musieli wstać jeszcze wcześniej niż my! Ogromny szacunek ❤️
Po pysznym i obfitym śniadaniu rozpoczęliśmy naszą przygodę z muzyką gospel. Dla naszego chóru to była prawdziwa nowość – w repertuarze mamy zaledwie kilka takich utworów. Mało tego… śpiewanie bez nut też było dla nas pewnym wyzwaniem. Ale jak się okazuje – potrafimy więcej, niż nam się wydaje 😉
Warsztaty dosłownie kipiały energią! Wielkie brawa dla prowadzących – nauczyć kilku pieśni w zaledwie 3 godziny? To naprawdę było coś! 👏🎵
Po obiedzie przyszedł czas na indywidualne próby w kościele. I tu kolejne zaskoczenie – ogromny kościół trochę nas onieśmielał, ale akustyka… bajeczna!
O godzinie 16:00 rozpoczął się Koncert Galowy, podczas którego wystąpiły chóry z Warszawy, Łodzi, Żyrardowa i oczywiście my – Chór Ewangelicki im. Oskara Kolberga z Radomia 😊
Zaśpiewaliśmy dwa utwory musicalowe:
🎭 „Modlitwę Szabasową” z Skrzypek na dachu
🎭 „Wieżę Babel” z METRO – i był to nasz pierwszy publiczny wykon tego utworu!
Było pięknie, radośnie, kolorowo i bardzo rodzinnie – bo chóralna rodzina to naprawdę wyjątkowa siła 💛
Do Radomia wróciliśmy po 22:00 – zmęczeni, ale szczęśliwi. Długi dzień? Bardzo. Czy było warto? Bez dwóch zdań!
Śpiewem oddaliśmy Bogu chwałę i wróciliśmy z sercami pełnymi wdzięczności. I tylko budzik o 4:30 nadal pozostaje naszym największym przeciwnikiem 😄⏰
